„Rzecz o sowach” czyli jak napisać kilka razy to samo

Niedawno dostałem od przyjaciół książkę pt. „Rzecz o sowach”. Piękna sowa na przyjemnej w dotyku, matowej okładce, lekki papier, obiecująca bogactwo treści grubość, temat o którym mógłbym czytać grube tomiszcza. Wszystko to zwiastowało przyjemną lekturę, z której bardzo wiele się dowiem. Niestety wyszło jak zawsze.

Pierwsza zapowiedź nudy pojawiła się już na samym początku. Autorka bardzo skupia się na tym jakie były jej odczucia kiedy pierwszy raz pojechała w nocy do lasu z jednym sowiarzem, żeby badać sowy. I to było dla niej bardzo ważne przeżycie, i było ciemno i ona była zadowolona i mierzyli sowę. W między czasie zostało wplecionych kilka ciekawostek, jak np. to, że sowy mają w zwyczaju klucie asynchroniczne (jaja sów są składane w odstępach i wysiadywane od razu po złożeniu, przez co niektóre pisklęta wykluwają się wcześniej, a inne później) albo, że sowy cicho latają.

Potem było jeszcze gorzej. A właściwie było tak samo, a przez to było gorzej. Autorka opowiada o tym jak odwiedzała różne miejsca w kraju, żeby spotkać różne gatunki sów. Skupia się na tym jak bardzo je lubi, jakie to dla niej ważne. Odniosłem wrażenie, że spotkanie z sowami kilka razy „odmieniło jej życie”, które potem zostawało takie samo. Czasem bezwzględną rutynę przerwie historia o karmieniu piskląt, czasem jakaś dokładniejsza informacja o podróżach sów śnieżnych – ale to wszystko jest jakby chwilową przerwą od „spotkałam sowę to dla mnie takie ważne”.

Spodziewałem się po tej książce albo ciekawej fabuły z sowami w tle, albo dokładniejszego, popularnonaukowego opisu tych ptaków – dostałem zlepek najgorszych cech obydwu tych stylów.

Książki nie polecam. Skończyłem ją siłą rozpędu i do końca mając nadzieję, że będę mógł powiedzieć przyjaciołom „na końcu się rozkręca”. To nie jest ich wina, że ta książka jest słaba, ale milej jest usłyszeć, że prezent się podoba.


Zdjęcie własne. Przeczytałem niedawno też kilka ciekawych książek, więc napiszę też kilka pozytywnych recenzji. I znowu kupuję średnio 2-3 książek na 1 przeczytaną…

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *