Nie tylko cena ma znaczenie

Wolny rynek – rodzaj rynku, na którym wymiana dóbr dokonuje się w wyniku dobrowolnie zawieranych transakcji pomiędzy kupującymi a sprzedającymi przy dobrowolnie ustalonej przez nich cenie.

No właśnie – pomiędzy kupującymi a sprzedającymi. Dyskusje prowadzone w Internecie, a często też w dyskursie naukowym często dotyczą głównie wolności sprzedających, co zapewne bierze się stąd, że sprzedający są obarczani większością restrykcji, podatków czy obowiązków sprawozdawczych. W owych dyskusjach zapomina się o tej drugiej stronie transakcji – o konsumencie. I o nim będzie traktował niniejszy tekst.

Konsument nie musi kupować najtaniej

Od sprzedawcy oczekuje się, że będzie sprzedawał najdrożej jak się da, a od kupującego, że będzie kupował byle by taniej. Otóż nie zawsze jest to prawda, a takie uproszczenie pasuje tylko do najbardziej prymitywnych wersji wykresów równowagowych z pierwszych stron podręczników do mikroekonomii.

Konsument podejmując decyzję o zakupie może brać pod uwagę cały szereg czynników, które z ceną nie mają wiele wspólnego. Przykłady podam w punktach dla większej przejrzystości:

  • Przywiązanie do konkretnej marki może być niezależne od prezentowanego przez jej wyroby stosunku jakości do ceny.
  • Obsługa posprzedażowa, to jest chociażby rozpatrywanie reklamacji, napraw gwarancyjnych czy pomoc w nauce obsługi zakupionych towarów.
  • Sprzedawcy są bardzo ważni – wyszkoleni sprzedawcy mogą osiągnąć lepszy efekt od mniej wyszkolonych przy sprzedaży dokładnie tego samego produktu. Jednak w tym czynniku zawiera się również zwykła sympatia do pani w sklepie, która nas obsługuje. Wielu ludzi kupuje w sklepach, gdzie pracuje ich rodzina, nie tylko ze względu na zniżki pracownicze.
  • Lokalizacja to jeden z ważniejszych czynników podejmowania decyzji zakupowych. Często głównie przez koszty transportu/wysyłki, ale czasami ważna jest po prostu wygoda. Albo zwyczajnie ktoś nie lubi jakiegoś miasta i nie będzie tam kupował. Bo nie >:(
  • Reklama jest ważna na tylu poziomach, że głowa mała. Po pierwsze reklama trafia do konsumenta z informacją ‘nasz produkt istnieje!’, a to już zwiększa szansę na zakup tego a nie innego produktu. Po drugie reklama może być bardziej lub mniej sugestywna. Po trzecie reklama i cały marketing firmy może prezentować taką a nie inną estetykę, którą konsument może uważać za fajową bądź niefajową. Specjalnie użyłem określenia ‘fajowa’ bo to się do tego sprowadza. Mało kto rozwodzi się nad reklamami dłużej niż właśnie tyle ile potrzeba do określenia, czy jest ona ‘fajowa’. Z przykładów estetyki i treści prezentowanych przez marketing poszczególnych firm i moich prywatnych odczuć względem nich – uwielbiam estetykę Coca-Coli, szczególnie od akcji z imionami na puszkach. Jest przyjemna, grzeczna, nie nachalna, pozytywna. A z negatywów nigdy nie kupiłbym piwa EB, choćbym był alkoholikiem, a ono było ostatnie na półce w sklepie. „Tymczasem” mam to świetnie zaplanowane.
  • Polityka firmy odnośnie czegokolwiek. O tym rozpiszę się niżej, bo wymaga szerszego omówienia.
  • Poza wymienionymi czynnikami może być ich o wiele więcej. Ktoś przeczytał, że as partam jest niezdrowy, ktoś nie lubi zielonych płynów do naczyń, ktoś chce być lepszy niż sąsiad. Komuś ciotka poleciła. Ile wymyślicie i więcej.

Wymieniam przykłady czynników, które mogą wpływać na decyzje konsumencie, żeby jasne było, że nie tylko cena ma znaczenie. Jest wiele cech produktów i firm, które mogą skłonić konsumentów do wydania trochę, albo i dużo więcej pieniędzy na ten a nie inny produkt. Im społeczeństwo jest bogatsze tym cena ma mniejsze znaczenie wśród tych czynników. W rozwiniętych społeczeństwach zachodnich zwraca się bardziej uwagę na politykę firmy.

Polityka firmy

Co to w ogóle jest? Kto zostanie prezesem, jak będzie wybrany i tak dalej? Nie. Słowo „polityka” ma dwa znaczenia i może się odnosić do 1) sztuka przejęcia i utrzymania władzy (eng. Politics), 2) wypracowanego podejścia i działalności względem jakiejś kwestii (eng. Policy). Kiedy mówimy o polityce firmy mówimy o tej drugiej definicji.

Polityka firmy może się odnosić do różnych kwestii. Ochrona środowiska, wsparcie ruchów LGBT, polityka zatrudniania np. praca dzieci, zakładanie fabryk w takich a nie innych miejscach. Firma może działać bardzo lokalnie, wspierając stowarzyszenia działające na rzecz społeczności, dotować fundacje działające przy szpitalach i tak dalej. Mieści się to cały szeroko pojęty CSR (zobacz temat: Społeczna Odpowiedzialność Biznesu), a także wiele innych.

Konsument ma prawo dokonać zakupu, bądź się od niego powstrzymać na podstawie wybranych przez siebie kwestii związanych z polityką firmy. I to wciąż jest wolnorynkowa postawa. Bojkot empiku bo sprzedaje książki opisujące homoseksualizm jako chorobę? Bojkot empiku bo prezentuje czasem swoje logo w kolorach tęczy LGBT? Bojkot empiku bo reklamuje zatrudniając Nergala? Wszystko to mogą być postawy w pełni wolnorynkowe. Tak na marginesie nie mam nic do empiku, po prostu znam te trzy przykłady możliwych powodów bojkotu tej firmy.

Wolny rynek kończy się wtedy kiedy jeden z graczy zaczyna stosować przemoc. Albo kiedy do gry wkracza trzeci gracz, który stosuje przemoc. Najczęściej tym trzecim graczem jest państwo, ale nie musi to być ono, może być mafia, gang, albo zwykły burak po piwie na festynie miejskim. Tam gdzie nie ma agresji tam jest pole dla wolnego rynku.

Bojkot to w ogóle świetna sprawa, jeśli chodzi o świadomość konsumencką. Sam twórca podstaw anarchokapitalizmu (całkiem wolnorynkowej doktryny) nawoływał do runu na kilka banków w USA, co jest odpowiednikiem bojkotu konsumenckiego w branży bankowej. (Run na bank to wypłata wszystkich swoich oszczędności z banku przez odpowiednio dużą grupę ludzi, może się skończyć niewypłacalnością banku. Współczucia dla tych ostatnich).

Podsumowanie – nie tylko cena ma znaczenie

Jako 100% zwolennik wolnego rynku, spontanicznego i niezaplanowanego odgórnie dostosowania produkcji przez niezależnych przedsiębiorców do potrzeb i zachcianek niezależnych konsumentów mogę w pełni świadomości napisać, że krytyka firmy za jej złą politykę jest nie tylko w pełni zgodna z doktryną wolnego rynku, ale jest przejawem świadomości konsumenckiej i tym, czego należy oczekiwać od cywilizowanego społeczeństwa. To, że konsument może decydować na podstawie wybranych przez siebie czynników a nie tylko na podstawie ceny jest przejawem siły wolnego rynku.

Każdy chce żyć w jakimś społeczeństwie. Każdy ma wizję swojego idealnego społeczeństwa. Nawet jak się nad tym nie zastanawiamy to wciąż łatwo możemy odpowiedzieć na pytania w stylu – czy chcesz świata bez wojen? Czy chcesz społeczeństwa bez przymusowej pracy dzieci? Czy chcesz społeczeństwa, w którym będzie zdrowe środowisko? Czy chcesz społeczeństwa, w którym każdy, kto nikogo nie krzywdzi może czuć się bezpiecznie?

Jeżeli potrafisz odpowiedzieć na te pytania, ale absolutnie nic nie robisz, aby osiągnąć pożądany przez Ciebie stan rzeczy, to czy naprawdę tego chcesz? Jeżeli jedynym Twoim kryterium przy podejmowaniu decyzji zakupowych jest cena to czy na pewno kupujesz najlepiej? Twoje działania mają wpływ na świat, w którym żyjesz, na społeczeństwo, którego jesteś członkiem. Jeżeli będziesz przechodził obojętnie koło rozrzucania śmieci to będziesz żył w zaśmieconym otoczeniu. Jeżeli będziesz obojętnie przechodził koło nietolerancji to będziesz żył w nietolerancyjnym społeczeństwie. Można robić więcej bądź mniej aby osiągnąć swoje cele – świadome kupowanie to nie jest wiele, wystarczy zwrócić uwagę na jakieś informacje, czasami coś poczytać, o coś zapytać. To już coś, a coś to bardzo wiele. Działajmy.


Na zdjęciu sery z Holandii – świadome decyzje konsumenckie holenderskiego społeczeństwa doprowadziły do tego, że ich lokalna kultura jest znana na świecie i da się dzięki niej zarabiać.

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *