#Podstawy WARTOŚĆ

Okazało się, że jednak to jest potrzebne, więc wrzucam.

Człowiek widzi przed sobą możliwe przyszłe stany rzeczywistości. Spośród nich część jest dla niego lepsza, a część gorsza od innych. Wie, że nie może kształtować rzeczywistości całkowicie dowolnie. Może jednak wpływać na jej fragmenty. Jeśli zauważy możliwy pożądany stan rzeczywistości i oceni, że swoim działaniem jest w stanie go osiągnąć – wtedy podejmuje to działanie.

Widząc przyszłe stany rzeczywistości człowiek wie, który pożądał by bardziej niż inne. Ogółem potrafi ułożyć sobie pewną hierarchię od najbardziej pożądanego stanu rzeczywistości do najmniej pożądanego. Jest to hierarchia nie idealna i bardzo zmienna, ale generalnie działa. To się nazywa hierarchia celów.

Dla każdego pożądanego przyszłego stanu rzeczywistości człowiek zgaduje (często na podstawie doświadczenia, czy nawet nauki) jakie będzie potrzebował zużyć zasoby, aby je osiągnąć. Czas też jest zasobem. Ręce działającego człowieka też są zasobem – ma tylko dwie, więc nie może np. równocześnie jeść nimi kebaba, myć psa oraz przewracać stron książki. Wobec tego człowiek ocenia koszty pożądanych stanów przyszłości.

Po ocenie kosztów są one porównywane do satysfakcji jaką może przynieść udane działanie oraz do prawdopodobieństwa (odczuwanego subiektywnie jako małe/duże) powodzenia działania. Na bazie tych czynników ustalana jest hierarchia celów. Cel, który został obrany na 'samej górze hierarchii' ma docelowo przynieść największą nadwyżkę 'satysfakcji' netto (satysfakcja – przykrość z ponoszenia kosztów). Cel, który ma przynieść najwięcej satysfakcji ma największą wartość.

/WTRĄCENIE/ – wszystko co zostało wspomniane ma charakter subiektywny. Człowiek subiektywnie wybiera, które stany rzeczywistości by wolał. Subiektywnie ocenia koszty jakie musi ponieść, aby osiągnąć te stany. Subiektywnie ocenia prawdopodobieństwo osiągnięcia celu poprzez działanie. Czasami robi to w sposób dla innych głupi, ale to nie ma znaczenia dla procesu działania./WTRĄCENIE/.

Mając ustaloną hierarchię celów oraz koszty jakie będzie musiał ponieść człowiek ceduje wartość osiągniętego celu na środki, jakie są mu konieczne do osiągnięcia tego celu. Te środki są tyle warte, ponieważ bez nich nie dałoby się osiągnąć celu. I tak im bardziej człowiek jest głodny tym bardziej będzie cenił leżące przed nim jabłka. Bo są one konieczne do zaspokojenia głodu.

W ten sposób człowiek nadaje rzeczom subiektywną wartość.

Czasami może się zdarzyć, że aby osiągnąć cel konieczna będzie wymiana jakiegoś środka, który jest nam mniej potrzebny na rzecz, która się nam bardziej przyda. Wtedy musimy brać pod uwagę subiektywne wartościowanie innych, a z racji tego, że każdy chce kupować jak najtaniej i sprzedawać jak najdrożej powstają ceny rynkowe. Ceny te muszą z definicji różnić się od wartości nadanej przez subiektywnie działającego człowieka, inaczej nie dążyłby on (nie ponosił kosztów, choćby i czasu) na zakupienie ich. Więcej cenami dzisiaj się nie będziemy zajmować.

Zdarza się, że jeden zasób może posłużyć do osiągnięcia kilku celów. Na przykład woda ma wiele zastosowań. Mając określony zasób wody możemy ułożyć hierarchię celów, które da się spełnić przy pomocy wody. Im więcej będziemy mieć wody tym więcej celów z tej hierarchii osiągniemy – zawsze jednak zaczynając od najważniejszego. I tak najpierw się napijemy, potem napoimy zwierze, potem podlejemy rośliny, potem się umyjemy (jak ktoś zrobiłby inaczej to okej, to subiektywna kolejność, jej zamiana nie zmienia istoty przykładu). W przypadku stracenia jednostki wody niezależnie od tego do czego chcieliśmy tę konkretnie jednostkę przeznaczyć teraz zrezygnujemy z najmniej ważnego celu. Więc nawet jeśli akurat wylała nam się woda do picia to nie zrezygnujemy z napoju, tylko z kąpieli, aby napić się wody, którą mieliśmy się wykąpać (zakładamy, że woda jest jednolita).

Wyżej opisana została teoria krańcowej użyteczności. Każdą jednostkę jednolitego (przy czym jest to jednolitość subiektywna!) zasobu wartościujemy tak jak tą najmniej ważną, bo w przypadku straty dowolnej jednostki będziemy się zachowywać jakbyśmy stracili tę najmniej ważną. Dlatego woda jest tańsza od diamentu, mimo, że woda podtrzymuje życie.

To największy możliwy skrót. Jest aż karygodnie krótki i nie mogę prosić czytelnika, aby zajrzał do literatury, która szerzej opisuje problem. Przykładem jest chociażby 'Ludzkie Działanie' Misesa, 'Ekonomia w jednej lekcji' Hazlitta, czy 'Ekonomia Wolnego Rynku' Rothbarda, ale też wiele innych pozycji. Wymienieni autorzy znacznie lepiej, bo obszerniej i dokładniej opisują to co ja próbowałem.

Na zdjęciu wyróżniającym droższa niż woda herbata LongJing.

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *