Problem z narodowością

Nie ma czegoś takiego jak 'ogólny urząd do spraw narodowości', który określałby co jest 'polskie' (czy jakieś tam inne) a co nie jest. Bardzo dobrze, że nie ma takiego urzędu i jeżeli ktoś taki kiedyś założy to trzeba będzie wyjechać, albo przekonać wszystkich, że lepiej, aby go nie było. Narodowość ustalana jest tak jakby sama z siebie – pierogi są polskie, bo zawsze były, flaga biało czerwona jest polska bo zawsze była, pędzenie bimbru w lesie kiedy miejscowy komendant udaje, że wcale sam go nie pija jest polskie, bo zawsze było.

Równocześnie jednak kiedyś powstał pierwszy pieróg, kiedyś ktoś po raz pierwszy zszył ze sobą biały i czerwony kawałek materiału, kiedyś ktoś jako pierwszy postawił bańkę w lesie, a jakiś komendant po raz pierwszy to zignorował. Czyli narodowość powstaje, nabywa nowych cech, rozwija się – jest to proces całkowicie naturalny i nie ma co z nim walczyć, bo można tylko przegrać. Powstał nawet termin (chociaż nie mogę tego znaleźć w Google, więc nie jestem pewien, czy tak brzmi) 'zamrożona kultura', który odnosi się do kultury społeczności, która uważa się za należącą do danej narodowości, ale jest odcięta od jej głównego trzonu (jak na przykład Polacy w Kazachstanie). Wtedy takie odizolowane społeczeństwo ma kulturę w wersji 'starszej', nie zmienionej, bo nie ma dostępu do zmian jakie zachodzą w 'narodzie matce'. I zestawiłem teraz kulturę i narodowość razem, nie bijcie mnie za to tylko zrozumcie co miałem na myśli.

Problemów z narodowością jest masa. Różne jej rozumienie może doprowadzić do kłótni czy nawet ksenofobii. 'On jest czarny, nigdy nie będzie prawdziwym polakiem!' – w moim rozumieniu narodowości takie zdanie nie ma najmniejszego sensu, ale rozumiem, że dla kogoś kolor skóry może być istotny. Znaczy uważam to za głupie, ale rozumiem, że może wystąpić. Nie mówiąc już o tym, że dla jednych najważniejszą cechą spajającą naród będzie język, a ktoś inny będzie się uważał za członka danego narodu ledwo mówiąc w jego języku. Nie mówiąc już o tym, że różnice między różnymi angielskimi są owszem wyraźne, ale no… nie są to dwa (czy tam więcej) różne języki. A niektórym już całkiem styki się przepalają jak słyszą o narodowości wielopoziomowej – kiedy ktoś czuje się równocześnie obywatelem Polski i Europy, a do tego wszystkiego jeszcze wyróżnia w tym wszystkim Małopolskę. Totalnie poza zasięgiem.

Jednak ten problem, na który przede wszystkim chciałem zwrócić uwagę to nikczemna i podła w swoim wyrazie… działalność rządów. Rządów, które niejednokrotnie przywłaszczyły sobie prawo do decydowania o tym co jest Polskie, a co nie jest, kim są Prawdziwi POLACY, a kto nimi nie jest. Na tej samej zasadzie działają wszelkie przekazy medialne 'Niemcy powiedzieli'. Piszę o tym trochę tutaj http://wojciechdabek.pl/2018/03/03/rzad-to-nie-narod/. Wszystko byłoby spoko, jakby nie to, że potem jakiś Juan, albo John widzą mnie poprzez pryzmat należenia do narodowości, o której ktoś kiedyś powiedział to i to, mimo, że to nie było zgodne z prawdą. Nigdy nie jest zgodne z prawda, bo znaleźć wspólne cechy w kilkudziesięciomilionowym narodzie można chyba tylko w aforyzmach.

Jakie ja widzę rozwiązania sytuacji? Dwa główne – po pierwsze tępić przywłaszczanie sobie narodowości przez organy, które nie powinny jej sobie przywłaszczać (na przykład rząd), a po drugie, trochę z poprzednim sprzeczne, nie zwracać na gadanie o narodowości uwagi. Ogółem wolę to drugie rozwiązanie, bo gdyby wszyscy mieli gdzieś zdanie innych to nie byłoby problemu, ale pierwsze jest bardziej praktyczne. Widać 1000 lat nie wystarczyło do tego, żeby naród dorósł do rozumienia samego siebie, chłodnej samokrytyki i spokoju. Naszemu narodowi nie sprzedałbym alkoholu, tak na wszelki wypadek.


P.S. Wszystko zaczęło się od tego, że ktoś napisał gdzieś o 'polskim himalaizmie' i wkurzyłem się, bo jako chcąc nie chcąc Polak nigdy nie miałem żadnej ciągoty do wyruszenia w Himalaje – i z tego co wiem większość moich znajomych (też Polaków) również nie miała.

Myślałem, że nigdzie nie użyję tego zdjęcia pola, ale tak perfidnie mi się kojarzy z tematem, że o matko!

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *