Wróciłem z Zimowej Szkoły Ekonomicznej IM

Jadąc na Zimową Szkołę Ekonomiczną organizowaną przez Instytut Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa spodziewałem się, że spotkam całkiem fajnych ludzi i posiedzę na kilku całkiem ciekawych wykładach.

Nie pomyliłem się wiele. Moja pomyłka oscylowała tak naprawdę tylko w stopniu – ponieważ wykłady i seminaria były bardzo ciekawe (a nie tylko całkiem), a ludzie byli świetni.

Plan

Ogólny plan był mniej więcej taki – rano śniadanie o 9.00 (szwedzki stół, świetny dżem do naleśników). Potem wykłady albo seminaria do 14.00 kiedy to odbywał się obiad (dwa dania, świetna ryba z frytkami). Następnie znowu wykłady przeplatane z seminariami, kolacja o nie pamiętam której (już bez naleśników). Na koniec dnia integracja we własnym zakresie. Po kolacji odbywały się też spotkania bardziej ‘na boku’ np. dotyczące projektu Lekcje Ekonomii dla Młodzieży.

Wykłady i seminaria

Podział na wykłady i seminaria wziął się z tego, że regularni uczestnicy ZSE brali udział w bardziej podstawowych wykładach, a wybrani do kursu ‘zaawansowanego’ brali udział przede wszystkim w seminariach tematycznych prowadzonych przez najtęższe głowy Instytutu. Kiedy akurat nie było żadnego seminarium  normalnie braliśmy udział w zwykłych wykładach. Ja nawet robiłem notatki.

Egzamin

Po wszystkim chętni mogli się zapisać na ustny egzamin. W pierwszym etapie jedna z dwóch komisji zadawała po trzy pytania kursantom, na które oni odpowiadali zgodnie ze swoją wiedzą. Pytania dość proste, głównie z tematyki poruszanej na kursie podstawowym. Z nich wyłonionych zostało 6 finalistów (w tym 5 z Krakowa ) i oni odpowiadali już przed jedną, połączoną 7 osobową komisją na sześć pytań na bardziej zaawansowanym poziomie. Na podstawie moich pytań możliwe, że będę w przyszłości tworzył wpisy, więc na razie ich nie zdradzę

Na FP już się chwaliłem – udało mi się zająć drugie miejsce na tym egzaminie. Będę się puszył!


Nagrania z wykładów prawdopodobnie będą dostępne, więc będę je udostępniał już niedługo. Polecam obserwowanie ha sztagu #SzkołaMisesa, aczkolwiek największe natężenie postów z nim już minęło

 

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *