Zimowa Szkoła Ekonomiczna IM – dzień pierwszy

Rozpoczął się pierwszy pełny dzień Zimowej Szkoły Ekonomicznej Instytutu Misesa. Ten wpis będzie modułowy, pisany mniej więcej na bieżąco w trakcie dnia, więc będzie duuuużo czasu teraźniejszego.

Wczoraj po przyjechaniu na miejsce praktycznie od razu odbył się inaugurujący wykład o metodologii ekonomii (może nawet napiszę o tym jakiś wpis kiedyś).Cieszę się, bo pomógł mi uporządkować moją wiedzę trochę ją rozszerzając. Dzisiaj zaraz po śniadaniu siedzimy na wykładzie o teorii marginalistycznej i subiektywizmie. Ten już mniej wniósł w moje życie nowych treści, ale nie jest źle, podstawy też są warte przypominania. Zaraz zaczyna się seminarium dla zaawansowanych.

Teraz (to nowe teraz) już jesteśmy po obiedzie i czekamy na wykład o niepewności, firmie i przedsiębiorczości. Co brzmi jak reklama książki Kleina i Fossa Przed obiadem odbyły się dwa seminaria dla zaawansowanych, w których miałem możliwość wziąć udział. W czasie pierwszego dyskutowaliśmy o koncepcji kosztów społecznych, a w czasie drugiego o polityce FED. Lubię nie być najmądrzejszą osobą w pomieszczeniu, a na tym wyjeździe definitywnie mi to nie grozi, więc miałem okazję sporo się dowiedzieć na wspomnianych seminariach.

NOWE TERAZ – wróciłem z seminarium o preferencji czasowej. Mieliśmy mówić o tym co miał na ten temat do powiedzenie Menger i jeszcze jakiś tam ekonomista, ale potem temat zszedł na pieniądz sam w sobie i odniesienia do preferencji czasowej właśnie względem pieniądza. I bardzo dobrze. Właśnie zaczyna się seminarium o BitCoinie.

Właśnie skończyło się spotkanie z osobami zaangażowanymi w Lekcje Ekonomii dla Młodzieży (LEM). Prowadzili je głównie prezes IM Mikołaj Pisarski oraz koordynator projektu Rafał Potempa, ale miało ono charakter bardziej konwersatoryjny. Projekt LEM polega w baaardzo dużym skrócie na tym, że odpowiednio przeszkoleni wolontariusze chodzą do LO i uczą uczniów ekonomii w ramach przedmiotu Podstawy Przedsiębiorczości. Więcej o projekcie tutaj: Lekcje Ekonomii dla Młodzieży.

Koniec na dzisiaj. Zaraz idę na integrację. Jest bardzo intensywnie, cały czas coś się dzieje. A wykłady są na tyle ciekawe, że nie chcę ich tracić na siedzenie w internecie (jakże to różne od studiów). Wobec czego mała ilość relacji świadczy o tym, że jest jeszcze lepiej niż się spodziewałem!

Bardziej emocjonalny (łał było super, wpłynęło to na mnie tak i tak) będzie pewnie dopiero jak wrócę, bo jak takie tempo się utrzyma to nawet na twittera tylko będę wrzucał 'no żyję'.

Na zdjęciu w tle najładniejsze zdjęcie jakie udało mi się tutaj zrobić. Jednak głównie siedzimy na wykładach, a nie chodzimy po górach. Tam z tyłu widać Śnieżkę (na 99%). Wkleję ją niżej powiększoną.

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *