Rząd to nie naród

Ostatnio sporo się mówi o obozach – że są ich, tamtych, nas czy innych. Ludzie się nimi przerzucają, inni przyjmują na klatę, inni mają wywalone na to co mówią jeszcze inni. No po prostu cuda na kiju.

Nie wypowiadam się stricte w temacie z jednego powodu – jaka historia była taka była i żadne ułożenie gramatyczne zdania tego nie zmieni, szczególnie kiedy coś działo się tak dawno temu.

To co mnie dotknęło i zdenerwowało w całej sprawie to powszechnie stosowane przez przedstawicieli chyba każdej z dziesiątek stron tego 'sporu' (lepsze słowo to 'farsa') uogólnienie tego co robi jakiś rząd do zdania/działań wszystkich członków reprezentowanego (uciskanego) przezeń narodu.

Prościej – jak polski rząd coś zrobił – to POLACY.

Izraelski rząd odpowiedział – wypowiedzieli się ŻYDZI.

Niemieccy politycy powiedzieli to i to – NIEMCY mówią*!

To tak nie działa. Nawet w najidealniejszej demokracji nie można uogólniać, że wola rządu to od razu wola CAŁEGO narodu. A już szczególnie w takim systemie jak nasz, kiedy po wyborach na wyborców można mieć wywalone (chyba, że się myśli o kolejnych wyborach, ale kiedy to będzie). A już szczególnie w kraju, gdzie sondażowe 40% zmienia się w samodzielną większość w sejmie, bo absurdalnie wysoki próg wyborczy stanowi szklany sufit i po prostu pali ponad 16% ważnych głosów (tę liczbę wziąłem z wyborów parlamentarnych w 2015).

Podobnie kiedy mniej lub bardziej zorganizowana społeczność Żydów z USA nagrywa jakiś filmik, którego w sumie od razu wypiera się ambasada Izraela** mówienie, że ŻYDZI POWIEDZIELI jest po prostu głupie. Już zakładam, że to nieświadome mówienie głupot, bo nie chcę nikogo oskarżać o bycie aż tak złym człowiekiem, żeby miał powielać takie rzeczy z premedytacją, wiedząc jakie są głupie.

Obywatele to nie rząd. Niezależnie od tego jak bardzo rząd chciałby, żeby obywatele tak myśleli.


Zdjęcie pt. 'jak do ściany' zrobiłem w jednym z Krakowskich korytarzy prowadzących do jakiejś kawiarni czy czegoś takiego.

*akurat z Niemcami jest problem przez czystą gramatykę. Normalnie (przed tą farsą) przyjęło się mówić 'Czechy' na działania rządu oraz 'Czesi' na przedstawicieli narodku (to w pełni nieformalne i potoczne rozróżnienie, proszę nie szukać w słownikach). A Niemcy to w oby wypadkach Niemcy.

** https://www.tvp.info/36119531/ambasada-izraela-film-ruderman-family-foundation-uderza-w-pamiec-ofiar

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *