Dlaczego biała herbata jest taka super?

W tym wpisie wymieniam siedem powodów, przez które uważam, że biała herbata jest super. Część z tych powodów jest subiektywna, część obiektywna, wszystkie są prawdziwe i należy się z nimi zgadzać. Bo tak ;D

Na zdjęciu biała herbata Ya Bao Yesheng z eherbata.pl. Daje napar koloru czystej wody (muszę poruszyć kubkiem, żeby sprawdzić, czy jest jeszcze resztka herbaty na dnie), który przylepia się trochę do języka zostawiając smak na dłużej. Piję ją gdy jestem chory, jako najlepszy suplement diety.

1. Najmłodsze liście posiadają najwięcej super rzeczy

Biała herbata jest robiona jest z najmłodszych listków. Mają one już wszystkie witaminy i minerały, które normalnie znajdowałyby się w całym, już rozwiniętym liściu, wobec czego ich ilość w przeliczeniu na wagę oraz objętość wychodzi dość spora. Stąd też biały kolor listków – młodsze liście większości roślin są jaśniejsze, często posiadają biały meszek na sobie. Krótka oksydacja (lub często jej brak) sprawiają też, że nie rozkładają się te składniki, których już nie znajdziemy w herbatach wyżej oksydowanych, np. czarnych.

2. Niektórzy uważają, że w ogóle nie istnieje

Proces jej produkcji jest wystarczająco podobny do produkcji herbaty zielonej, że niektórzy znawcy uważają białe herbaty za podzbiór zielonych. Przypominam, że 'kolory' herbaty bierzemy właśnie z jej sposobu produkcji. Jednak moim zdaniem (i zdaniem większości opracowań) różnice są na tyle duże, żeby wyodrębnić kolor biały. No i tradycja, w herbacie dość ważna rzecz, też mówi o kolorze białym.

3. Jest bardzo zróżnicowana

Najpopularniejszą białą jest herbata Pai Mu Tan (Bai Mu Dan, różnie się to pisze i wymawia), która jest praktycznie po prostu suszonymi liśćmi herbaty. Ciężko ją zepsuć, bo można zalać zarówno wodą mającą 70 stopni, jak i mającą spokojnie 90, można parzyć 1 min i można parzyć 3 min, sypnąć na oko, albo dokładnie odmierzyć. Ya Bao Yesheng, widoczna na zdjęciu, składa się z kolei z samych najmłodszych pączków i jej parzenie wymaga ostrożności i dokładności, woda nie może być za ciepła, a drugie i trzecie parzenie należy odpowiednio wydłużyć. Herbata White Monkey znajduje się z kolei dokładnie na granicy różnicy białej i zielonej herbaty – co do niej toczą się żywe spory. Słowem – każdy znajdzie coś dla siebie.

4. Jest smaczna

Nie ma bardziej subiektywnych wrażeń niż piękno, smaczność i podobne, ale trzeba ten temat poruszyć. O ile każda biała herbata smakuje inaczej o tyle mają wszystkie mają cechy wspólne. Często są słodkie, często trochę cierpkie, zawsze delikatne (jednocześnie będąc całkiem mocne, ale o tym za chwilę). Jeżeli komuś smakuje zielona herbata to prawie na pewno zasmakuje mu biała – ale jeżeli nie lubicie zielonej to wciąż możecie próbować białych, aż takie podobne nie są.

5. Ma najwięcej teiny (kofeiny)

To się łączy z pierwszym punktem – skoro ma wszystkiego najwięcej to i teiny. To wciąż jest teina z herbaty, a nie z yerba mate, więc wchłania się dość skokowo, ale efekty sprawdziłem na własnej skórze – nie da się po niej zasnąć nawet na super nudnym wykładzie o ósmej rano. 

6. Jest mniej znana

Można się pochwalić przed znajomymi znajomością tej trochę mniej znanej niż czarna i zielona herbaty. Jednocześnie szansa, że nasi goście będą totalnie zaskoczeni smakiem jak przy oolongach oraz Pu Erah (które niektórym w ogóle nie smakują, przez swój charakterystyczny, ziemisty posmak). Świetne urozmaicenie spotkania z przyjaciółmi. Albo spotkania z samym sobą. Te też są fajne.

7. Świetnie nadaje się do coldbrew

Biała herbata zalana zimną wodą i zostawiona na noc w lodówce świetnie się zaparza dając zupełnie inny napar niż parzona na ciepło. Taki napój ma mniej teiny niż ciepłe parzenia, ale wciąż więcej niż coldbrew z innych herbat, ponieważ sama biała ma jej po prostu więcej. Jest wprost idealna na ciepłe dni, świetnie orzeźwia i nawadnia, nie tak jak słodzone napoje, które tylko udają, że nam pomagają.

Podsumowanie – nigdy nie pijcie białej herbaty, jest straszna

Wystarczy tego wychwalania. Z minusów – biała herbata średnio się nadaje 'do czegoś', bo ma bardzo delikatny i w sumie słaby smak, który łatwo zagłuszyć nawet niezbyt słodkim ciastkiem. Poza tym bardziej wyszukane rodzaje naprawdę łatwo zepsuć, więc trzeba się skupić przy parzeniu. Ponadto nie polecam parzyć jej w tym samym czajniku, w którym wcześniej dużo razy parzyliśmy mocne, np. czarne albo czerwone herbaty – nawet po umyciu czajnika wciąż aromaty mogą przejść do naparu jasnej, białej herbaty.

Biała herbata to świetny wybór dla początkujących, którzy znają już czarne i zielone herbaty, ale nie chcą się rzucać na głęboką wodę bardzo nietypowych PuErhów albo niesamowicie zróżnicowanych oolongów.

 

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *