Zgadzam się z rasistami

W tym wpisie przyznaję rację rasistom – tylko i wyłącznie po to, żeby pokazać, że nawet jeżeli mieliby rację to wciąż by się mylili. To dla mnie ważne, żeby wydźwięk wpisu był od razu jasny, bo nie ma nic bardziej denerwującego niż ludzie obrażający się na Ciebie za coś, czego nie powiedziałeś. No nic – zdefiniujmy terminy.

‘Rasa ludzka’ – ludzie sprzeczają się czy takie określenie powinno funkcjonować, a jeśli powinno to ile tych ras ma być. Czy trzy (biała, żółta, czarna) czy więcej, czy może mniej (podaje się od 2 do 63). Antropolodzy odeszli od tego określenia na rzecz słowa ‘populacja’  i obecnie większość z nich zaprzecza istnieniu osobnych ras biologicznych w gatunku homo sapiens. Ja będę pisał ‘rasa’ w znaczeniu całkowicie potocznym, antropologiczne dywagacje na temat poprawności tego słowa wykraczają poza temat wpisu1.

PWN podaje następującą definicję rasizmu:

Rasizm «pogląd oparty na przekonaniu o nierównej wartości biologicznej, społecznej i intelektualnej ras ludzkich, łączący się z wiarą we wrodzoną wyższość jednej rasy»2

To na czym trzeba się skupić omawiając zagadnienie rasizmu to ta część mówiąca o łączeniu się z ‘wiarą we wrodzoną wyższość jednej rasy’. Sam pogląd mówiący o różnicach między tym, co potocznie nazywa się rasami ludzkimi bez owej wiary w wyższość wydaje mi się nieszkodliwy. Zresztą umówmy się – typowy mieszkaniec środkowej europy różni się fenotypem i kulturą od typowego mieszkańca środkowej afryki i zaprzeczanie temu nie ma sensu. Zaprzeczać trzeba właśnie owej ‘wyższości’ jednej rasy nad drugą. Dlaczego? O tym za chwilę.

Najpierw omówię podstawowy argument stojący za twierdzeniami rasistów, tj. o wyższości i niższości intelektualnej, potem przejdę to tych mniej istotnych, czasami nawet śmiesznie i banalnie głupich argumentów, już znacznie mniej szczegółowo.

 

Czarni są głupsi.

Głównym źródłem tezy, które widziałem już w kilku wpisach poświęconych temu tematowi jest książka "Race. The Reality of Human Difference", autorstwa Franka Miele'a – redaktora „Skepcic Magazine” oraz profesora antropologii z University of California Vincenta Saricha. Książka podaje badania, z których wynika, że rasa czarna ma około 20-30 punktów IQ średnio mniej niż rasa biała. Biali mieli mieć 100 pkt. a afroamerykanie około 70-80 pkt.

Książka ta znacznie rzadziej jest atakowana niż cytowana, a to z jednego prostego powodu – kilku badaczy bardzo sensownie podważyło jej metodologię i płynące z niej wnioski, przez co każdy zainteresowany jej krytyką mógł po prostu przeczytać ich prace i nie zajmować się już więcej tymi tezami. Po co obalać coś co już zostało obalone? Jednak Książka “Race…” wciąż pojawia się jako źródło argumentów, wobec czego jest wybitnym dowodem na to, że nie wystarczy obalić jakiejś tezy, żeby przestała być ona uważana za poprawną. To smutne.

Książka Miele'a i Saricha krytykowana była głównie z powodu metodologii. Autorzy mieli zbierać dane z historii kompletnie olewając różnice społeczne – nie można oczekiwać, że robotnik w fabryce, którego dziadkowie byli niewolnikami na południu USA, a on sam nigdy nie miał dostępu do edukacji będzie tak samo inteligentny jak dobrze odżywiony i wyedukowany pracownik biurowy tej samej fabryki. Ponadto niektórzy naukowcy uważają, że autorzy “Race…” błędnie interpretują różnice klas w markerach DNA.

 

No dobra – przyjmijmy, że Miele i Sarich mają jednak rację.

To tutaj, tak jak obiecałem, ‘zgadzam się z rasistami’. Przyjmijmy na potrzeby wywodu, że faktycznie rasy ludzkie mają różne ilorazy IQ.

Testy na bazie których powstała książka “Race…” oraz na bazie których opierają się argumenty pt. ‘rasa X jest głupsza od rasy Y^3’ to testy IQ. Nie ma się co temu dziwić, kiedy potocznie mówi się o inteligencji to pierwsze co nam przychodzi do głowy w kontekście mierzenia jej to właśnie IQ (które różni ludzie różnie czytają).

Jednak testy IQ badają tylko dwa lub trzy typy inteligencji – a tych jest sklasyfikowanych siedem. Mowa o inteligencjach: językowej, społecznej, intrapersonalnej, muzycznej, matematyczno-logicznej, ruchowa, wizualno-przestrzenna. Nie powiem ‘jest tyle i tylko tyle’ ponieważ psychologia to nie jest nauka, w której możemy policzyć coś pod mikroskopem. Można się z tym nie zgadzać, można znaleźć klasyfikacje, w której tych typów jest więcej lub mniej – jednak nikt mi nie wmówi, że nie ma czegoś takiego jak inteligencja ruchowa albo, że da się ją zmierzyć testem IQ.

Drugim aspektem ilorazu inteligencji wyrażonego punktami IQ jest uśrednianie jego wyników na całe populacje. To, że populacja (czy tam rasa) X ma tyle a tyle ŚREDNIO punktów IQ absolutnie nic nie powie nam o ilorazie inteligencji konkretnego przedstawiciela danej zbiorowości. To może być ten jeden, który zawyża średnią o połowę. To może być ten jeden, który ma 110% średniej. To może być ten, który zaniża średnią o 30%. Rasizm sprowadza się zawsze go działania wymierzonego w jednostki (jak każde działanie), a średnia o jednostkach nie mówi nam nic. Mówi tylko o prawdopodobieństwie.

Punkty IQ nie są dobrym porównaniem inteligencji – szczególnie całej populacji, na uśrednionych wynikach. Ktoś kiedyś powiedział, że testy na IQ mierzą tylko zdolność rozwiązywania testów IQ – i myślę, że to będzie najlepsze podsumowanie tego o czym piszę.

 

Powiedzmy jednak, że punkty IQ są dobrym wskaźnikiem

Na tym etapie mamy już dwa ‘co by było gdyby’, przytoczmy je: 1) co by było gdyby jakaś rasa faktycznie miała wyraźnie niższe średnie IQ od drugiej oraz 2) co by było gdyby wskaźnik obliczany na bazie punktów IQ był wskaźnikiem miarodajnym. To już brzmi jak fantastyka, ale zajmijmy się i tym problemem.

Nie ma żadnego powodu, żeby jakkolwiek gorzej traktować osoby należące do rasy, która ma rzekomo być głupsza. Dalej – nie ma żadnego powodu, żeby jakkolwiek traktować osoby faktycznie głupsze od nas. W naszej cywilizacji jeżeli ktoś został w jakiś sposób pokrzywdzony przez los (np. jeszcze przed urodzeniem, albo w wyniku jakiegoś wypadku) zwykło mu się pomagać, a nie szykanować, czy ‘nie wpuszczać do barów’.

Rasizm może się objawiać w różnych formach – czy to będzie przemoc fizyczna, czy przemoc psychiczna, czy dyskryminacja (“nie pozwolę mu pracować w swojej firmie bo jest azjatą”) czy jeszcze jakieś inne. Żadne z nich nie ma uzasadnienia. Nawet ekonomicznego, bo imigranci niezależnie od koloru skóry czy predyspozycji intelektualnych w długim okresie zawsze przysporzą bogactwa niż je uszczuplą (jeżeli oczywiście będzie się należycie dbało o poszanowanie praw własności, ale to jest zasada całkowicie niezależna od jakichkolwiek cech społeczno-biologicznych).

Krócej – nie ma powodu szykanować kogoś nawet jeśli ten ktoś faktycznie jest głupszy, albo należy do ‘średnio głupszej’ zbiorowości.

 

Inne “argumenty”

Skończmy już argument dotyczący inteligencji – i tak się rozpisałem. Zajmijmy się teraz innymi popularnymi stwierdzeniami – już znacznie krócej.

 

Czarnych jest procentowo więcej w więzieniach.

Przyjmuję teraz, że to jest prawda. To wciąż jest tylko jedna zmienna. Nie ma słowa o pozostałych zmiennych, chociaż społeczeństwo jest zmiennymi wypchane bardzo mocno. Ta statystyka nie podaje bowiem pochodzenia siedzących w więzieniach, powodów ich wyroków, statusu majątkowego osadzonych oraz ich rodzin, oraz wielu wielu innych bardzo istotnych czynników. Tutaj bardzo nie pomagają sami rasiści, ponieważ presja społeczna oraz dyskryminacja mogą tylko potęgować zachowania patologiczne. Przykładowo – jeżeli ktoś jest od dziecka szykanowany i oczekuje się, że prędzej czy później popełni przestępstwo albo wyląduje w więzieniu to szanse na ziszczenie się tego scenariusza diametralnie rosną. Jedna statystyka absolutnie nic nam nie mówi o całej zbiorowości. A nawet jeśliby mówiła to bazując na niej wciąż nic nie wiemy o konkretnych jednostkach.

Czarna Afryka nic nie osiągnęła na polu cywilizacyjnym

Postęp cywilizacyjny nie zależy od rasy – w takim wypadku wszelkie ludy przynależące do danej klasyfikacji rasowej osiągałyby bądź nie osiągałyby postęp cywilizacyjny. Tymczasem wystarczy spojrzeć na niezwykle zróżnicowane pod względem cywilizacyjnym plemiona Indian, albo na ogromną azję – w której do dzisiaj żyją przedstawiciele rasy żółtej na każdym poziomie cywilizacyjnym (od jurt do wieżowców).

Ja prędzej bym się przyjrzał klimatowi – bo czy Europa nie leży w klimacie, który wymusza osiedlanie się w jednym miejscu oraz gromadzenie kapitału? Czy monsunowy klimat azji nie przymusza wręcz do osiedlenia się w jednym miejscu, podczas gdy suchy klimat znajdującej się po drugich stronach gór stepów nie zachęca do podróżowania za stadami zwierząt podróżującymi w poszukiwaniu wody? Czy obfitość puszczy amazońskiej nie zniechęca do prowadzenia skomplikowanych i obszernych upraw – tym bardziej, zważywszy na panującą tam temperaturę oraz regularnie padające obfite deszcze? Oczywiście upraszczam niesamowicie sprawę postępu cywilizacyjnego – bardzo ważne w tym wszystkim są składniki kultury takie jak poszanowanie prawa własności czy indywidualizm w dążeniu do szczęścia. Niemniej przyćmiewa mi to wszystko niesamowicie wpływ rasy.

 

Wyśmiewanie białych za rasę to nie rasizm

Proszono mnie, żebym się tym zajął, mimo, że sprawa jest prosta. Wyśmiewanie kogokolwiek ze względu na rasę to jest rasizm. Jeżeli wyśmiewany jest biały – to też jest rasizm. Taki sam.

Nie można przypisywać nikomu winy za coś, czego nie zrobił. Jeżeli złodziej ukradł piekarzowi niebieskie pomarańcze – to nie można złapawszy złodzieja karać też kowala – tylko dlatego, że przechodził obok. Idziemy dalej – jeżeli coś złego zrobił ojciec – nie można karać za to jego niewinnego syna tylko dlatego, że jest spokrewniony ze złoczyńcą. A już tym bardziej nie ma logicznego powodu, żeby karać (chociażby przez wyśmiewanie) kogoś dlatego, że 200 lat temu osoby akurat o podobnym kolorze skóry zrobiły to i to. I to się tak samo tyczy białych, o których słyszałem, że ‘już wystarczająco złego narobili w historii’.

 

Każda rasa ma swój własny kontynent i powinna na nim zostać

Ten ‘argument’ zostawiłem na koniec – jako ciekawostkę, bo jest tak absurdalny, że aż śmieszny. Aż jest mi ciężko się do niego odnieść. No bo co, jak, dlaczego? Rozumiem, że nie zdarzyłoby się kilka nieprzyjemnych rzeczy, gdyby biali nie płynęli do ameryki, albo azji, albo australii, ale ‘biali białym’ czynili w ten sam sposób (odsyłam np. do historii starożytnego Rzymu).

Może zajmijmy się kilkoma konsekwencjami takiego podejścia. Po pierwsze gatunek ludzki wywodzi się (podobno) z afryki, więc może powinniśmy wszyscy tam wrócić i dać spokój gatunkom żyjącym pierwotnie na innych kontynentach? Po drugie gdyby to był dobry argument kilka z największych światowych gospodarek (w tym ta największa, czy tam druga największa, zależy jak liczyć) musiałyby się rozpaść.

Nie no… Wiem, że to jest bardziej opinia niż argument. Szkoda, że nie miałem okazji zapytać autora czym uargumentowana. Bo chyba niczym.

 

Podsumowując – rasizm to prostactwo

Przypisywanie jakichkolwiek cech (pozytywnych bądź negatywnych) jednostce na podstawie tylko i wyłącznie jej przynależności do grupy jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Rasizm, przejawy nienawiści do wszystkich mężczyzn/kobiet/innych, przypisywanie złych cech komuś ze względu tylko na orientację seksualną, czy styl ubierania się – jest prostackim ułatwianiem sobie życia poprzez atakowanie osób, które potencjalnie mają szansę bycia niebezpiecznymi czy nieprzyjemnymi – i to wcale nie większą szansę niż osoby, które akurat nie należą do stygmatyzowanej grupy.

Bycie rasistą to takie bycie bucem tylko nie dla wszystkich, a dla wybranych grup.


Zdjecie otwierające wpis to ściana z Muzeum Techniki w Oslo, na której goście z dosłownie całego świata zostawiali podpisy, nazwy miast, z któych przyjechali i pozdrowienia. Dwa pozostałe te efekt mojej wizyty z aparatem w Europie i Afryce. Zdjęć pasujących do tezy 'czarni są głupsi' nie miałem i ani trochę mi nie żal.

Artykuł z Focusa na temat braku zasadności podziału na ‘rasy ludzkie’ http://www.focus.pl/artykul/mit-ludzkiej-rasy?page=1

1 Więcej na Wikipedii, której nigdy nie wolno podawać jako źródło. Absolutnie tego nie róbcie https://pl.wikipedia.org/wiki/Rasa_cz%C5%82owieka

2 Def. PWN – https://sjp.pwn.pl/sjp/rasizm;2573471.html

3 Ten argument zawsze musi tak wyglądać. Nie da się być ‘obiektywnie głupim’, niezależnie czy mówimy o społeczności czy o jednostce. Głupota to tak jakby ‘mniejsza inteligencja’ a słowo ‘mniejszy’ odnosi się do relatywizacji.

 

 

Comments

(1 Comment)

  • Gender, płeć, wiek i żołądek – Wojciech Dąbek

    […] 1 Z rasą ludzką też nie jest tak prosto. Temat poruszam tutaj: http://wojciechdabek.pl/2018/02/10/zgadzam-sie-z-rasistami/ […]

  • Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *