Yerba mate – (nie)herbata Indian

Młody mężczyzna spaceruje po parku. Jest dobrze ubrany, całkiem przystojny, porusza się z gracją, spokojnie i bez pośpiechu. Spogląda pociągłym wzrokiem na mijanych ludzi, szczególnie długo przypatrując się młodym kobietom, które również na niego zwracają szczególną uwagę.

Jednak tym razem to nie jego prezencja przyciąga wzrok przechodniów. To trzymane przez niego naczynie jest odpowiedzialne za całe zainteresowanie skierowane w stronę naszego bohatera. Jest obłe, przypomina kształtem gruszkę z rozszerzającym się otworem na górze, z którego wystaje metalowa rurka, ze spłaszczonym końcem.

Widok jest tym bardziej nietypowy, że mężczyzna co jakiś czas pociąga ze wspomnianej rurki łyki jakiegoś napoju, a trochę rzadziej – przystaje i z termosu pod pachą dolewa do naczynia trochę wody.

Nasz bohater pije yerba mate, a widok matero, czyli opisywanego naczynia coraz mniej dziwi polaków.

Ostrokrzew Paragwajski – bo tak nazywa się roślina, z której jest produkowana Yerba Mate – nie ma nic wspólnego z Camellia Sinesis czyli z rośliną o nazwie herbata. Może tyle, że obie przeprowadzają fotosyntezę i produkują do swych liści kofeinę. Mate będzie siedzieć u mnie w kategorii 'Herbata' bo tutaj najbardziej pasuje, a robienie kategorii "Mate' nie ma sensu za bardzo

Yerba Mate to nazwa na popularny w Ameryce południowej i coraz popularniejszy w europie napój pobudzający. Występuje najczęściej w formie drobno zmielonych liści i gałązek oraz pyłu. Całość wsypuje się do naczynia zwanego matero1 i pije z metalowej rurki z filtrem na końcu nazywanej bombilą.

Po co pija się Yerba Mate?

Po pierwsze dla smaku. Dokładnie tak samo jak herbatę, czy inne napoje – po prostu miło się to popija, np. czytając, spacerując, czy nawet pracując albo się ucząc. Czysta Mate nie ma kalorii, więc konsekwencja "będę gruby" tutaj nie występuje – a wręcz przeciwnie. Yerba Mate przyczynia się do chudnięcia z dwóch powodów – po pierwsze działa na odpowiednie obszary w mózgu, przez co mniej odczuwamy głód, a po drugie wypity wraz z naparem pył pęcznieje w żołądku i powoduje uczucie wypełnienia. U mnie osobiście jest jeszcze trzeci powód – kiedy piję yerbę mam zajęte ręce i usta, przez co nie mam ochoty podjadać ciastek, cukierków i podobnych słodyczy.

Kolejnym, dla wielu pijących, najważniejszym powodem spożywania naparu Yerba Mate są jego właściwości pobudzające. Yerba mate ma po prostu bardzo dużo kofeiny. W Mate nazywa się ją mateiną (tak samo jak w herbacie teiną), ale chemicznie to jest to samo co kofeina, tylko ma inne źródło pochodzenia. Wchłania się ona przyjemniej i zdrowiej niż z kawy czy herbaty, bo wolniej i dłużej, przez co organizm nie doznaje szoku. Pamiętam jak raz przed wykładem o 7.50 rano wypiłem kubek białej herbaty Bai Mu Dan, która ma dużo teiny – owszem, nie chciało mi się spać ani trochę (wiedziałem jak na szpilkach), ale z wykładu niewiele pamiętam. Za to z Yerba Mate przeżyłem sporo maratonów zadań matematycznych, które były przyjemnie i efektywne. A jeżeli nie były przyjemne i efektywne, to nie przez Mate

Pijąc dużo Yerba Mate można się… odwodnić?

Mate, tak jak herbata, jest moczopędna. I tak, zdarzają się przypadki, lekkiego co prawda, ale odwodnienia. Łatwiej się przy Mate odwodnić, niż przedawkować kofeinę (to nie wiem czy jest fizycznie wykonalne).

Skoro już weszliśmy do tematów toalety to jeszcze jedna rzecz – Mate oczyszcza organizm. Czasami agresywnie. Nie owijając w bawełnę – pijąc Yerba Mate pierwszy raz od dawna powinniśmy mieć dostęp do toalety. Nie będę się więcej na ten temat rozpisywał, dodam tylko, że uważam to działanie za bardzo dużą zaletę, mimo wszystko.

Jak już jesteśmy przy 'uwaga' – będąc "w ciągu", czyli pijąc wiele dni pod rząd dużo Mate przyzwyczajamy się do mateiny i może na nas nie działać tak zbawiennie jak wcześniej – można wtedy sięgnąć po inne, silniejsze rodzaje Yerba Mate, albo (moim zdaniem zdrowiej) zrobić sobie kilka dni przerwy.

I jeszcze na koniec! Polacy najczęściej skracają tę nazwę do samego 'yerba', niemniej to pochodzi od hiszpańskiego 'hierba2', a słowo 'mate' to już Indiańska nazwa tej rośliny, więc skracanie do 'mate' jest bardziej poprawne. Jednak skracajcie jak chcecie.

Zdjęcie przedstawia moje ceramiczne matero, dwie bombile (jedna wystaje z matero, druga leży na środku), Yerba Mate, którą teraz pijam  – jej dodatkiem jest gurana, która też posiada swoją kofeinę – guaraninę. Książki dodałem, żeby kompozycja nie była taka pusta. No i uwielbiam się chwalić książkami.

P.S. Pisałem we wpisie Yerba Mate z dużych liter, na potrzeby wpisu i tylko dlatego. To jednak nasza główna bohaterka dzisiaj, chciałem to zaznaczyć. Normalnie pisze się yerba mate tak samo jak kawa czy herbata i nikt nie ma z tym problemu.


1 Nie jest to jedyna możliwość, ale o tym napiszę kiedyś indziej.
Nie znam hiszpańskiego, pomagał mi słownik internetowy. Jeżeli się pomyliłem to jego wina ;D!

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *