„Nie jestem Marksistą”

Kiedyś na Ekologicznym nasz profesor, z którym mieliśmy zajęcia z polityki ekonomicznej, zacytował nam Marksa tymi słowami:

„Ja nie jestem marksistą”.

Marks miał powiedzieć te słowa niedługo przed swoją śmiercią, to jest kiedy jego myśl była popularna. Profesor wytłumaczył to tym, że doktryna Marksa była mocno przerabiana przez ludzi, którzy nazywając się marksistami nigdy nawet nie przeczytali Kapitału, bądź zupełnie go nie zrozumiały (Kapitał jest bardzo trudnym dziełem, jak powiedział nasz profesor).

I faktycznie – ilu jest marksistów, którzy tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi tylko się im wydaje, że wiedzą? A ilu jest takich libertarian? Takich, którzy wiedzą o NAPie i o samoposiadaniu i uważają, że to całkiem załatwia sprawę i nie trzeba wiedzieć już nic więcej? Nic dziwnego, że potem my mamy socjalistów za debili, a oni nas za socjopatów, skoro najgłośniejsi ze wszystkich środowisk (nie tylko tych dwóch) są tacy mali krzykacze, którzy myślą, że wszystko wiedzą? My taką postawę kojarzymy z korwinistami – ale czy nie jest tak, że po prostu wypieramy to, że w naszych środowiskach to jest co najmniej równie powszechne?

Jeżeli tak to co można z tym zrobić?

Moim zdaniem – chociaż nie przypisuję sobie nieomylności w tej kwestii – jest czytanie. To jest jeden sposób – żeby zachęcić do czytania na własną rękę. I nie chodzi o czytanie postów na grupkach w internecie, bo nie wiele można się z nich tak naprawdę dowiedzieć – nawet te najlepsze, najbardziej merytoryczne są zawsze wyrwanymi z kontekstu perełkami, które dla osoby nie mającej szerszego spojrzenia na sprawę mogą co najwyżej dostać jednostkowego olśnienia, które nie przełoży się na ich ogólną myśl, będą wtedy co najwyżej lekko mądrzej (albo lekko głupiej ;/) krzyczeć pod grafikami Razem, obojętnie z której strony.

Podsumowując – czytać, słuchać wykładów, dyskutować (może być nawet w internecie, ale to nie jest najlepsza droga), myśleć, pisać – to paradoksalnie rozwija najbardziej nas, bo kiedy piszemy coś porządnego musimy bardzo dużo przeczytać i połączyć informacje.

Tyle. Idźcie i rozwijajcie się.

Na zdjęciu Hayek, bo akurat nad nim pracowałem pisząc ten wpis.

Comments

(0 Comments)

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *